czwartek, 9 czerwca 2011

prawie lato

Człowiekowi to trudno dogodzić. Raz jest za zimno, raz za gorąco... dla minie akurat pogoda dogodziła :) Jest ciepło, choć niektórzy twierdzą, że gorąco, ubrania i buty są zbędne, a kolacja nad rzeką smakuje jak żadna inna... Cieszę, się każdym promieniem słońca, bo jak sobie przypomnę supraskie zimy, to od razu znajduję tysiąc miłych sposobów na to, żeby upał był znośny :)takiego powietrza i światła jak latem w Supraślu to nie ma na całym świecie :)

sobota, 28 maja 2011

sielskie klimaty

moje upodobanie sielskich klimatów, natury i wiejskich obrazków jest wprost proporcjonalne do przyjemności jaką daje mi obcowanie z nimi... przypominają się beztroskie lata dzieciństwa, wakacje na wsi, spanie na sianie, las pachnący konwaliami, piękny czas, kiedy rodzice nie mieli czasu nas pilnować... po prostu wolność :)

piątek, 15 kwietnia 2011

las z bliska... dotknąć, poczuć zapach, zobaczyć grę świateł między gałązkami... bezcenne :)
wydawałoby się, nic specjalnego. a jednak, gdy się przyjrzeć, można znaleźć obrazy ja z bajki... magiczny domek, by do niego wejść trzeba mieć klucz do serca, a dostać się tam można kanionem z rzeką z leśnych igieł :)


niedziela, 3 kwietnia 2011

pierwsza wiosenna niedziela godna uwagi :) chociaż ilość godzin spędzonych na świeżym powietrzu jest wprost proporcjonalna do rozleniwienia, które teraz nastąpiło, mam nadzieję czerpać z wiosny na całego :)








piątek, 1 kwietnia 2011

Na wschodzie wszystko przychodzi później. Nawet wiosna. Pierwsza w tym roku kawa na świeżym powietrzu smakowała jak żadna inna :)


środa, 23 marca 2011

niedziela, 20 marca 2011

Głowa pełna pomysłów, już dawno marzy o lecie i ciepłych promieniach słońca. A tu, lipa... przydałaby się chętna Marzanna, co by zimę skutecznie przegonić. Kolorów trochę do świata przydałoby się wprowadzić, bo obrzydły już szarości wszelkiej odmiany. Szczęśliwi ci, którym dolegliwość zwana przesileniem jest obca. Ale niesprawiedliwa bym była względem Matki Natury, gdybym twierdziła, że uczulonych na zimę zostawia samym sobie, bo mech który, odkryłam dziś na szarym spacerze, choć na chwilę przeniósł mnie w świat bajkowego koloru :)